Podziemny szlak w sztolniach

Kopalnia Liczyrzepy znajduje się w Kowarach, a więc około 12 kilometrów od Karpacza. To miejsce, które sięga jeszcze czasów tajemniczego plemienia Walonów. Walończycy byli podróżnikami, którzy żyli z wydobywania darów ziemi. Spod ich rąk wychodziły liczne ozdoby, naczynia, a nawet broń. Ten mistyczny lud od zawsze wiązał się z tajemnicami Karkonoszy. Swoją historię na dłużej związał z kopalniami w Kowarach. To właśnie Walończycy dali początek temu niesamowitemu miejscu.

Dużo później, w latach dwudziestych ubiegłego wieku na tych samych terenach Niemcy rozpoczęli wydobywanie uranu w celach badawczych. Po wojnie zaś to Związek Radziecki przejął kontrolę nad wykopaliskami, by dostarczać uran do kraju w celu opracowania bomby atomowej. Oczywiście całe przedsięwzięcie było ściśle tajne, a pracownicy znajdowali się pod stałą kontrolą.

W latach siedemdziesiątych, w ponad 20 sztolniach poszukiwawczych, na głębokości nawet do 700 metrów studenci z Politechniki Wrocławskiej prowadzili swoje badania i warsztaty z zakresu prac górniczych, ale nie tylko. Efektem prac było odkrycie leczniczego oddziaływania radonu i wybudowanie trzeciego w Europie podziemnego inhalatorium radonowego, pomagającego w schorzeniach układu oddechowego i krążenia.

Obecnie, to tajemnicze miejsce można bez problemu odwiedzić, doświadczyć panujących tam warunków i przeżyć niesamowitą przygodę. Trasa turystyczna licząca 80 kilometrów prowadzi przez tunele przesiąknięte wszystkimi wydarzeniami, które miały tam miejsce. Tajemnicza aura sprzyja opowieściom, a wrażenia na długo pozostają w pamięci.

Dodano: 2015-08-03
Komentarze (0)
Dodaj komentarz